Lengyel-magyar barátság

„Polak, Węgier, dwa bratanki i do szabli, i do szklanki” – avagy „Lengyel-magyar két jó barát, együtt harcol és issza borát.” Elcsépelt mondás lenne? Nincs mögötte tartalom? A Lengyel-magyar barátság blog célja, hogy bemutassa a két nép viszonyának jelenkori alakulását. A magyar-lengyel barátság él, a lengyelek pedig továbbra is testvéri szeretettel gondolnak ránk. Kíváncsi vagy arra, hogyan mutatkozik meg a mindennapokban? Jó böngészést kíván: Aranyi Péter, alapító

Friss topikok

  • Pekkarin: @ArmaGedeon: Akkor megkövetem magam, úgy tűnt a gojfikázást a posztra érted. Afelől nincs kétség, ... (2015.04.04. 19:20) Magyargyalázás lengyel módra
  • budai fellegvár: Mint korábban már írtam róla, egy nem régen vett könyvben: A Magyar Királyi 101. Honvéd Gépkocsizó... (2014.08.26. 09:30) Együtt harcolt, s itta borát...1944-ben is
  • ♔bаtyu♔: "A magyar–lengyel kapcsolatok regionális jelentősége szempontjából az elmúlt évek egyik legfontosa... (2014.03.14. 09:10) Sörfőzdében nyílik újra a magyar főkonzulátus
  • Pekkarin: @Deak Tamas: Köszönöm! Lesznek fejlemények, szóval semmiképp nem hagyom abba! :) (2014.03.03. 22:27) Télváró gondolatok
  • gabrysia: A bisztro címe: ul. Zwycięzców 13., a bolt az utca túloldalán található és Sklep Papryka elnevezés... (2013.11.12. 19:07) Bistro Budapeszt

Top 5

Közösség

Bejegyzések

HTML

üzenet

aranyipeter kukac hotmail.com

Címkék

1956 (8) 2012 (2) 23 (3) abortusz (1) andrzejewicz (1) barát (1) barátság (39) bíró internet fórum magyar (1) borkultúra (1) Budapest (1) budapest (2) bugyi (1) CBA (1) chopin év (1) cilvil (1) doda (2) dvsc (1) egyetem (1) életmód (1) emlékmű (8) énekesmadár (1) és (20) euro (2) európa bajnokság (2) ezereves baratsag (2) fapados busztársaság (1) film (1) forradalom (6) forró (24) fotózás (1) friss (29) friss és (6) friss és forró (30) gazdaság (1) gdansk (1) gosia (1) gyors (1) h1n1 (1) hedvig (1) heti (1) jános (1) jaroslaw (1) jégkrém (1) kabát (1) kaczinski (2) kaczynksi (1) kapcsolatok (9) katyn (1) kiállítás (1) koral (1) közélet (5) krakkó (7) kulti (2) kultúra (3) lászló (1) látogatás (2) lengyel (23) lengyelmagyar (18) lengyelország (26) lengyelorszag (9) Lengyel Filmtavasz (1) lengyel magyar (35) lengyel magyar barátság (25) lengyel magyar határ (1) litván lengyel (1) lojális (1) magdalena (1) magyar (9) magyar lengyel (15) magyar lengyel futball meccs (1) márciusi ifjak (1) menekült (1) migráns (1) nyelvtanulás (2) október (2) omega (1) orbán (1) Orbán (1) pál (1) pápa (1) péter (1) polak wegier (6) politika (4) politikai kultúra (7) Poznan (1) poznan (1) programajánló (2) sólyom (1) szak (1) szavak (2) szavazz (1) szexuálkultúra (1) szlovákia (2) tanulás (1) tiltakozás (1) történelem (11) ukrajna (2) utazás (3) vállalkozás (1) varsó (17) Varsó (4) vélemény (5) vétó (1) videó (1) viktor (1) virgin (1) vízilabda (1) zakopower (2) zsidózás (2) Címkefelhő

2016.03.21. 20:28 gabrysia

"Słowa 'Jestem Węgrem' wywołują uśmiech na Twojej twarzy"


Dość często słyszymy o oficjalnych, państwowych uroczystościach, odsłanianiu pomników czy współpracy między polskim, a węgierskim rządem. Pomówmy jednak o zwykłych Węgrach i zwykłych Polakach. Nadchodzi 23 marca i w związku z tą rocznicą chciałabym Wam przedstawić twórcę jednego z najbardziej znanych klipów dotyczących przyjaźni polsko-węgierskiej. Warszawiak, Artur Łaszczych jest autorem krótkiego filmu, który zapewne wielu z Was zna. Został on umieszczony na serwisie YouTube w roku 2007 i od tamtej pory wyświetlono go już ponad 600.000 razy.

(Tekst po węgiersku pod tym linkem/ a szöveg magyar változata itt elérhető)

Czemu właściwie student podjął się takiego projektu? Bo, o ile mi wiadomo, byłeś wtedy studentem, prawda?


Prawda. Jednak zainteresowanie Węgrami zaczęło się dużo wcześniej. Chyba wtedy, kiedy moje liceum odwiedził Ákos Engelmayer. Miałem wtedy 15-16 lat, a on opowiadał o roku 1956. O Budapeszcie. Było w tej opowieści dużo emocji - bo Ákos Engelmayer był uczestnikiem tamtych wydarzeń. To nie była zimna, pusta narracja. Pamiętam jak się wzruszył. I pamiętam, że to wzruszenie udzieliło się wielu uczniom. A byliśmy w takim wieku, kiedy interesowała nas głównie zabawa. Wiadomo - jak to młodych ludzi. Były nawet łzy. Ja także to poczułem. I coś się we mnie zmieniło. Na zawsze.


Rozumiem o czym mówisz. Ákosa Engelmayera można słuchać godzinami.


Ja wówczas nie znałem tej postaci, był to po prostu pan z Węgier zaproszony do szkoły, żeby opowiedzieć o tym co stało się w Budapeszcie wiele lat wcześniej. Dopiero potem, z wiekiem, kiedy czytałem więcej o Polsce, o Węgrzech, natykałem się na to nazwisko. Po czasie połączyłem to nazwisko z twarzą, którą poznałem w liceum.Jedną z książek, w których zetknąłem się z Ákosem Engelmayerem był "Węgierski Łącznik". Książka jest zbiorem wywiadów z Węgrami, którzy w ten czy inny sposób wpisali się w tradycję przyjaźni polsko-węgierskiej. Ákosa Engelmayera widywałem również w telewizji, gdzie komentował on zagadnienia dotyczące Węgrzech.


Pewnie tamten dzień w szkole wpłynął na Ciebie. Na to jak zacząłeś postrzegać Węgrów. Sprowokował może do kontaktu z nimi.


Prawdopodobnie. Czuję ogromne przywiązanie do Węgier, mimo że nigdy nie miałem okazji się tam wybrać. Jednak przyjdzie i taki dzień. A wypad ten zamienię w wyprawę. Nie interesuje mnie pobieżne obejrzenie kilku punktów w Budapeszcie, węzłowo opisanych w przewodnikach. Chciałbym pojechać na miesiąc, przebieżyć cały kraj. Pragnę też zobaczyć Siedmiogród.

Jaka jest historia klipu o naszej przyjaźni?


Pomysł na ten klip pojawił się, kiedy opublikowałem już kilka filmów o historii Polski. Chciałem pokazać naszą historię od nieco innej strony. Stąd klip o naszej przyjaźni. Mam się za patriotę i zwyczajnie uważam, że sympatia w stosunku do Węgrów stanowi część polskiego patriotyzmu. Szczególne uczucie, którym darzymy Węgrów mam za część naszej tradycji. A jest to tradycja żywa, naprawdę wielu z nas po prostu czuje to i ma to w sercu.

 



Czułeś to, mimo, że nie znałeś wówczas żadnego Węgra?


Tak. Zdarzyło mi się rozmawiać z Węgrami w sieci, ale osobiście nigdy nie poznałem żadnego. Nie miało to dla mnie znaczenia, instynktownie czułem wdzięczność i miłość w stosunku do Węgrów. Nie wyniosłem tej sympatii też z domu - gdyż rodzice mi jej nie przekazywali. Jeśli ja doczekam się dzieci, chciałbym przekazać im tę tradycję.

To było dawno temu. Pewnie wiele rzeczy zmieniło się od 2007 roku.


Pewnie. Jeśli mnie pamięć nie myli, YouTube powstał w 2005 roku. Nikt nie wiedzał jeszcze co to jest, w którą stronę pójdzie ten serwis, jak bardzo się on rozwinie. Pamiętam, że było kilka osób, które podobnie jak ja robiły podobne filmy. Myślę, że na swój sposób byliśmy pionierami. Przynajmniej na polskim "podwórku".


Minęło 9 lat od publikacji tamtego klipu. Przez ten czas sporo zmieniło się w relacjach polsko-węgierskich. Wydaje się, że współcześnie dzieje się więcej w tym temacie - więcej współpracy, stowarzyszeń, fanpage'ów na facebooku. To już nie nowość. Ale wtedy Twój film to było coś nowego, wyjątkowego. Może dlatego ten film stał się tak popularny. Możliwość umieszczania komentarzy stworzyła ludziom płaszczyznę do wyrażania swoich opinii. I uczuć - bo tych wzajemnych, ciepłych uczuć, jak się okazało, jest bardzo wiele.


Tak, sam byłem zaskoczony odbiorem tego filmu. Liczbą komentarzy, ogromną liczbą tych pozytywnych, ciepłych. Czułem wewnętrzną potrzebę zrobienia takiego klipu, ale nigdy nie spodziewałem się tak dobrej recepcji.

Czy otrzymywałeś wiadomości w związku z tym klipem?


Setki komentarzy pod filmem i dziesiątki prywatnych wiadomości. Już od lat nie śledzę tego procesu, po prostu muszę pracować i nie mam na to czasu. Nawet gdybym nie pracował, odpisanie na każdą otrzymaną wiadomość zajęłoby mi kawał życia. Kilka lat temu umieściłem na profilu wiadomość, w której wyraziłem ubolewanie w związku z tym, że nie jestem w stanie odpowiedzieć na wszystkie wiadomości, skala przerosła moje możliwości. Pamiętam, że któregoś razu polsko-węgierska para mieszkająca w Stanach Zjednoczonych, narzeczeni, zapytała czy ten film mógłby zostać wyświetlony podczas ich wesela. Wiem, że film był wyświetlany nawet w Kazachstanie, kiedy jeden z polskich studentów miał w ramach swojego projektu przybliżyć innym Polskę. Przez lata dostawałem też od widzów wiele nowych informacji, które uzupełniały mój klip - to były przykłady przyjaźni między dwoma narodami, których nie było w filmie. Film nigdy nie doczekał się reedycji, ale sporo z tych informacji do dzis znaleźć można w komentarzach. Sam dzięki widzom dowiedziałem się wielu nowych rzeczy.


Czy planujesz zrobić inne filmy angażujące wątek węgierski?


Mam wiele pomysłów w głowie, które czekają na realizację. Również takie angażujące wątek węgierski.Jestem jednak na innym etapie życia i zwyczajnie nie mam tyle czasu co dawniej. Klip o którym mówimy powstał lata temu. Wtedy wystarczyło mieć prosty program do kompilacji. Minęło prawie 10 lat, YouTube bardzo się zmienił, sprofesjonalizował. Mowię o twórcach. Obecnie warto mieć solidny program, dobry aparat, filmy w jakości HD... Żadnej z tych rzeczy nie mam, a na takie inwestycje po prostu mnie nie stać. Minęło 10 lat, w technologii to bardzo dużo. YouTube jest już innym miejscem, to wszystko poszło mocno do przodu. I bardzo dobrze.

Myślisz, że ta przysłowiowa przyjaźń jest czymś żywym wśród "zwykłych" ludzi?


Tak myślę. Zresztą wierzę, że żaden sojusz przypieczętowany politycznym traktatem nie utrzyma się długo, jeśli nie znajdzie oparcia w postawach samego społeczeństwa.Uważam, że my taki fundament mamy - tutaj raczej brak jest działań wśród rządzących. Pracowałem przez pewien czas jako przewodnik. Z racji zawodu, sporo obcowałem z cudzoziemcami. A najbardziej lubiłem gości z Węgier.


Na czym polegała różnica?


Kiedy dowiadujesz się, że w grupie jest ktoś z Węgier, to coś w Twoim zachowaniu się zmienia. Nie o to chodzi, że innych obcokrajowców traktujesz źle czy gorzej. Zwyczajnie słowa "Jestem Węgrem" wywołują uśmiech na Twojej twarzy. To trochę takie uczucie, jak spotkać po latach przyjaciela - mimo, że masz przed sobą osobę, której nie znasz. Pytasz jak możesz pomóc, chcesz wskazać kierunek, udzielić każdej niezbędnej informacji. Chcesz okazać sympatię, bo czujesz, że tak należy. Pewnego razu oprowadzałem po Muzeum grupę studentów z Erasmusa. Jak to zwykle w przypadku Erasmusa - bywają tam studenci z wielu różnych krajów - Niemcy, Anglicy, Francuzi, Szwedzi czy Włosi. Każdy z tych narodów trochę inaczej naucza o II Wojnie Światowej - bo z ich perspektywy pewnie wydarzenia wyglądały inaczej, były mniej czy bardziej ważne, a o niektórych nie są nauczani wcale. Goście z różnych państw mają różną wrażliwość na pewne tematy, czasem należy się natrudzić, żeby powiedzieć prawdę, a jednocześnie nie sprawić, żeby osoba w grupie poczuła się stygmatyzowana. Mówiąc o historii Polski i w tym przypadku Warszawy - nie da się natomiast uniknąć trudnych tematów. Ale zmierzam do tego, że w moim odczuciu to Węgrzy najlepiej rozumieli o czym mówię. Myślę, że wynika to z podobieństw naszych doświadczeń historycznych. Potężne państwo, które zostaje podzielone przez sąsiadów. Powstania. Potrzeba walki o swoją stolicę i dramat z tym związany. Z perspektywy przewodnika Węgrzy byli zawsze bardzo wdzięcznymi gośćmi. Często zostawali po oprowadzeniu grupy, żeby zadać kilka dodatkowych pytań albo po prostu porozmawiać. Miło było powspominać postawę Węgrów podczas Powstania Warszawskiego i szerzej - podczas całego okresu II Wojny Światowej.    
 
Jaka jest przyszłość tej przyjażni?


To zależy od nas samych. Ucieszyłbym się, gdyby rządy Polski i Węgier zaczęły ściślej współpracować. Nie wydaje mi się zresztą, abym był w tej opinii odosobniony. Nie rozumiem czemu Polska uparcie szuka sojuszników tylko na Zachodzie. Historia nauczyła nas, Polaków, że traktaty z państwami zachodnimi bywają niewiele warte. Nie zrozum mnie źle - nie jestem przeciwnikiem współpracy z tymi państwami, przecież zarówno Polska jak i Węgry kulturowo przynależą właśnie do Zachodu. Nie rozumiem jednak czemu nie mielibyśmy w pierwszej kolejności zbudować silnych więzi między państwami Europy Centralnej. Jest nam do siebie bliżej, nie tylko geograficznie. Brak mi takich działań na szczeblu rządowym. Same oficjalne gesty nie wystarczą, chciałbym widzieć jak za słowami idą także czyny. Na dziś uważam, że największą barierą w zacieśnianiu naszej wzajemnych relacji jest brak inicjatywy i aktywności na szczeblu centralnym. Nie identyfikuję takiego problemu w samych społeczeństwach. Sam klip o przyjaźni polsko - węgierskiej jest dowodem na to, że wzajemna przyjaźń, szacunek i miłość są silnie obecne tak w duszach Węgrów, jak i Polaków. Popatrz na te komentarze pod filmem. Lubię co jakiś czas do nich wracać. Są bardzo budujące.

Dziękuję za rozmowę!

 

 

Szólj hozzá!

Címkék: történelem barátság lengyelmagyar


A bejegyzés trackback címe:

http://lengyelmagyar.blog.hu/api/trackback/id/tr718510454

Kommentek:

A hozzászólások a vonatkozó jogszabályok  értelmében felhasználói tartalomnak minősülnek, értük a szolgáltatás technikai  üzemeltetője semmilyen felelősséget nem vállal, azokat nem ellenőrzi. Kifogás esetén forduljon a blog szerkesztőjéhez. Részletek a  Felhasználási feltételekben.

Nincsenek hozzászólások.

Tetszett a bejegyzés? Kövesd a blogot!

blog.hu